piątek, 3 listopada 2017

Pieczona dynia z kaszą gryczaną i bakłażanem


O zakup dyni nietrudno, a zwłaszcza o takie małe okazy, które od razu niosą na myśli odpowiednik naturalnej miseczki. Dynia dość szybko mięknie w piekarniku i pozostaje wilgotna. Miałam odmianę Hokkaido, którą bardzo często można spotkać właśnie w takim mniejszym rozmiarze, a także jako jedyną można spokojnie zjadać ze skórką. Takie danie podajemy osobno lub jak u mnie w formie dodatku do pieczonej ryby, bądź dodatkowego białka. Jednak jeśli bliżej przyjrzycie się wartościom odżywczym kaszy gryczanej niepalonej, to ma ona dość sporą zawartość białka, błonnika i magnezu. Ja się ostatnio z nią bardzo polubiłam, ma delikatniejszy smak niż palona i nadaje się również do jedzenia na słodko.
Jak dla mnie, to kwintesencja jesieni na stole :)

Składniki, na 2 małe dynie:
2 małe dynie typu Hokkaido
1 bakłażan
2/3 szklanki kaszy gryczanej niepalonej, suchej
oliwa
sól, pieprz
papryka słodka w proszku
1 cebula (może być dymka)
3 łodygi zielonej cebulki
3 ząbki czosnku
3 łyżki posiekanej świeżej pietruszki
3 łyżki startego parmezanu lub innego aromatycznego, twardego sera

Od dyni odkroić na górze 'wieczko', tak żeby było widać środek z pestkami. Przymknąć z powrotem górę, położyć dynię na blaszce z papierem do pieczenia i wstawić do piekarnika nagrzanego an 190 st. C, na 40 minut. Kaszę gryczaną ugotować do miękkości w podwójnej, w stosunku do niej, ilości wody ze szczyptą soli, ok. 15 minut.
W tym czasie bakłażana pokroić w średnie plastry, włożyć do dużej miski, dobrze posolić i wymieszać. Odstawić na 20 minut. Następnie poukładać je na blaszce obok dyni, w połowie jej pieczenia, skropić oliwą i wstawić do piekarnika. Plastry mogą na siebie zachodzić, a jeśli nie mieszczą się na blaszce z dynią, to poukładać na osobnej i wstawić na niższej wysokości.
Piec do miękkości warzyw, jeszcze jakieś 20 minut. Po wbiciu widelca w dynię, powinien wchodzić miękko w miąższ, to znaczy, że jest gotowa.

Wyjąć z piekarnika, odkryć wieczko i ostudzić. Następnie wygrzebać łyżką pestki dyni z włóknami, resztę zostawić. 
Na dużej patelni rozgrzać 2-3 łyżki oliwy, podsmażyć posiekaną w kostkę cebulę. Gdy się zeszkli dodać pokrojoną zieloną cebulkę i czosnek. Podsmażać 5 minut. Plastry bakłażana pokroić w kostkę, posiekać pietruszkę i dodać wszystko na patelnię. Następnie wsypać ugotowaną kaszę, dodać pół łyżeczki soli, 1/3 łyżeczki słodkiej papryki, zmielić sporo pieprzu. I wlać 1 łyżkę sosu sojowego.
Podsmażać parę minut do połączenia się składników. Wyłączyć ogień i dodać do kaszy 3 łyżki startego parmezanu lub innego aromatycznego sera.

Środek dyni lekko posolić, wlać łyżeczkę oliwy i sosu sojowego. Obsmarować łyżką cały środek tą mieszanką. Następnie nadziać dynię farszem z kaszy, można zetrzeć na wierzch jeszcze ser, przykryć wieczkiem i wstawić do piekarnika. Zapiec całość jeszcze 15 minut. 
Taką dynię można jeść jak się Wam podoba. Ja przekroiłam całą na 4 części i tak powstałe łódeczki kładłam na talerz.
 



środa, 1 listopada 2017

Chlebek bananowy z fasolą i kakao


Czym się objawia maniakalność na punkcie wartości odżywczej posiłków? Może tym, że Twoje ciasto już nie może być zwykłym ulepkiem z paru prostych, wysoko glikemicznych składników, ale zawiera takie o zbilansowanym składzie, z większą ilością białka, witamin i minerałów.
Ciasto z fasolą może wydaje się dziwne, ale w takiej mieszance jest naprawdę dobre. Żaden smak nie dominuje, wszystko jest spójne, lekko wilgotne i miękkie. Świetnie pasuje ze wszystkimi pastami do smarowania, masłem orzechowym i dżemem, bo samo jest mało słodkie, chociaż mi odpowiada.

PS mąkę można wymienić na inną bezglutenową, a czerwoną fasolę zamienić na białą.

Składniki:
2 banany
1 puszka czerwonej fasoli
2 jajka
1 łyżka masła orzechowego, czubata
1 szklanka mąki ryżowej 
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka kakao, czubata
1 płaska łyżeczka sody

Do miski włożyć odsączoną fasolę, połamane banany, jajka i masło orzechowe. Zmiksować na gładką masę. Następnie dodać pozostałe składniki i ponownie zmiksować. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstego budyniu. 
Podłużną foremkę wyłożyć papierem do pieczenia i rozsmarować ciasto. Na wierzchu można poukładać kawałeczki jabłka i maliny (użyłam mrożone). 
Wstawić do piekarnika nagrzanego na 190 st. C i piec przez 30 minut, żeby patyczek wbity w ciasto się nie obierał.

Przepis inspiracja od babeczka na siłowni ;)









czwartek, 12 października 2017

Tofurnik dyniowy z orzechowym spodem



Niech Was nie zraża dziwna nazwa, nietypowe składniki i niepospolity wygląd. To właśnie uroda tofurnika, czyli ciasta na bazie serka tofu o kremowej konsystencji i smaku sernika. Taki kawałek posłuży za dobre drugie śniadanie, jest na tyle zwarty, że możecie go zapakować w folię i jeść w ręce poza domem. Można go polać domową frużeliną, czekoladą lub posypać kakao. Jednak mi ta wersja smakuje w klasycznej formie, bez dodatków z wyczuwalnym aromatem dyni i cynamonu. Łapcie na jesienne, złote dni :)

Spód:
100g pestek dyni
40g orzechów np. włoskich
2 dowolne ciastka kruche lub owsiane
1 łyżka kakao
2 łyżki masła orzechowego
1 łyżka oleju kokosowego, stałego
szczypta soli

Masa:
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
2/3 szklanki puree z dyni 
2 kostki tofu (2x po 180g)
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 szklanki cukru lub syropu klonowego/z agawy
1/3 szklanki soku z cytryny
1 szklanka mleczka kokosowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Pestki dyni, orzechy i ciastka zmiksować na sypko. Dodać kakao, masło orzechowe, olej i sól, ponownie zmiksować. Tortownicę o śr. 21-24 cm wyłożyć papierem do pieczenia i wylepić masą na spód. Włożyć do lodówki.

Kaszę, puree z dyni, tofu, cynamon i słodzidło zmiksować blenderem na gładką masę. Następnie dodać sok z cytryny, mleczko, mąkę i ponownie zmiksować. Rozprowadzić równo na schłodzonym spodzie.Włożyć do piekarnika i piec 15 min w 180st. C, równocześnie na spód piekarnika wkładając naczynie żaroodporne do połowy wypełnione wodą, wtedy może góra nie popęka (ja włożyłam to na sam koniec, więc jest pofałdowany :P ). Następnie zmniejszyć temp. do 130 st. i piec jeszcze 45 minut. Wyłączyć piekarnik i uchylić lekko drzwiczki, zostawić tofurnik w środku jeszcze na 15 min. Później wyjąć i schłodzić min 2-3 godziny.



sobota, 7 października 2017

Tarta kokosowa z oreo, w zdrowej wersji


Nie jestem typowym potworem ciasteczkowym, ale dobrym jakościowo ciastem, z ciekawym i zdrowszym składem nie pogardzę. Może wiele osób jeszcze nie wie, że z bogato odżywczych składników można wyczarować takie słodkie cuda (ale nie przesłodzone), a nawet można je umieścić w naszym dziennym jadłospisie :) Chodzi nam jednak najbardziej o świętowanie, o nowość na podniebieniach bliskich i ciekawość spotkania, z takim gatunkiem deseru.
Lubię bawić się składnikami, tym, że można wydobyć tyle smaku z pozornie nieatrakcyjnej opcji ciasta dla gości. Jednak wnieście to, a nie obmyjecie się z brudnych talerzy. 
W tworzeniu tego przepisu odkryłam chyba spód idealny "na surowo", którego nie musicie piec, a smakuje obłędnie, ładnie się związuje i trzyma całość jak należy. Szkoda się rozpisywać, po prostu polecam, zwłaszcza dla wielbicieli kokosa i prażonych orzechów *.*


Spód:
4 łyżki słonecznika
1/2 szklanki orzechów (mieszanych lub włoskich)
2 łyżki płatków owsianych
4 ciastka oreo (lub inne ciemne)
7 daktyli bez pestek 
1 łyżka kakao
3 łyżki stałego oleju kokosowego

Masa kokosowa:
120g suchej kaszy jaglanej
400ml mleczka kokosowego (gęstego)*
1 szklanka wiórek kokosowych
4 łyżki brązowego cukru

Polewa:
100g gorzkiej czekolady
50g mlecznej czekolady
1/2 szklanki mleczka kokosowego, gęstego
1 łyżeczka oleju kokosowego

Wierzch:
3-4 pokruszone ciastka typu oreo
wiórki kokosa
ew. kawałki czekolady, kinderki

*mleczko kokosowe Freshona z Lidla.

Spód:
Słonecznik i orzechy uprażyć osobno na suchej, rozgrzanej patelni, aż się zrumienią i puszczą zapach. Daktyle zalać w miseczce gorącą wodą i odstawić. 
Do pojemnika blendera wrzucić słonecznik, orzechy, płatki owsiane i połamane ciastka. Zmielić na drobną masę. Następnie odlać wodę z daktyli, przekroić je na kawałki i włożyć do pojemnika razem z kakao i olejem. Zmiksować na jednolitą, wilgotną masę.
Formę na tartę o śr. 24 posmarować olejem. Następnie wsypać do niej masę i dokładnie uklepać na równą powierzchnię. Włożyć do zamrażalnika.

Kaszę jaglaną ugotować w wodzie do miękkości, nawet lepiej jak się trochę rozgotuje. Pod koniec dodać połowę mleczka kokosowego, cukier i wiórki kokosowe. Podgrzewać parę minut i odstawić. Następnie zmiksować blenderem, dodać resztę mleczka i ponownie zmiksować wszystko na tak gładką masę jak się da. Zostaną małe drobinki, ale to jest dobrze. Odstawić do ostygnięcia. 
Kokosową masę rozsmarować równo na spodzie i włożyć do lodówki, aż stężeje.

Do rondelka włożyć mleczko kokosowe i połamaną czekoladę. Podgrzewać na małym ogniu, do rozpuszczenia się czekolady, dodać olej i wymieszać na jednolitą masę. Wyjąć tartę z lodówki i rozsmarować na niej polewę, posypać brzegi odrobiną kokosu i pokruszyć 2 ciastka, żeby się zatopiły. Wstawić do schłodzenia na parę godzin, najlepiej na noc. 

Przed podaniem można jeszcze dodać ciastko lub inne dekoracje, mogą być również świeże maliny.

Notka: Pokruszone ciastka w lodówce zmiękną, więc jeśli chcecie by wszystkie były chrupiące, to pokruszyć je na wierzch przed podaniem. Ja preferuję, jak w przepisie, pół na pół, bo te posypane na płynną czekoladę są w niej umocowane, nie będą spadać.


 

czwartek, 5 października 2017

Curry z pieczoną dynią, ciecierzycą i imbirem


Kiedyś niespecjalnie przepadałam za potrawkami curry i już wiem, że dlatego, bo stosowałam się do przepisów innych, które mi nie odpowiadały. Teraz sama dobieram sobie proporcje, dodatki i taki posiłek to obecnie jeden z moich ulubionych rzeczy! 
Ten przepis już jest moim faworytem, może na równi z tikka masalą, którą robię w klasycznym wydaniu. Gdy siądziecie z taką ciepłą, rozgrzewającą ciało miseczką o wielowymiarowości aromatów i składników odżywczych, na pewno zagości u Was ponownie. Polecam zatem uzbroić się w mieszankę przypraw indyjskich sprzedawanych na orientalnych stoiskach. Taka paczka może długo przeleżeć, a nadaję się do wielu ciekawych połączeń.

Pasta wstępna:
1 mała cebula
3 cm kawałek imbiru
1/2 łyżeczki kurkumy
1/3 łyżeczki słodkiej papryki
1/3 łyżeczki soli
olej

Curry:
1 puszka krojonych pomidorów
3 łyżki gęstego mleczka kokosowego
1/2 łyżeczki soli
1 łyżka przyprawy garam masala
1/2 łyżeczki ziół prowansalskich
1,5 szklanki upieczonej dyni, pokrojonej w kostki
1 puszka ciecierzycy
1 średni ziemniak, pokrojony w średnią kostkę i ugotowany do miękkości
mały pęczek pietruszki 

Cebulę, imbir, kurkumę paprykę, sól i łyżkę oleju zmiksować blenderem (najlepiej taki z pojemnikiem), tak żeby zostały małe kawałki. 
Na dużej patelni rozgrzać łyżkę oleju, dodać zmiksowaną pastę i podsmażać 4-5 minut. Następnie dodać pomidory, mleczko, sól, garam masala i zioła. Chwilę podgrzewać, dodać kawałki dyni, ugotowanego ziemniaka, ciecierzycę i podgrzewać 10 minut na małym ogniu. Na koniec dodać posiekaną pietruszkę.

Można podawać z brokułami, ryżem lub razowym chlebem i kiszonkami ^^
Posypać jeszcze pietruszką.





wtorek, 3 października 2017

Quiche paprykowy z podgrzybkami i serem


Już pod koniec lata czekam na te ulubione, jesienne smaki. Nie wspominając o pomysłach z dynią, polecam pieczone papryki, które można włożyć pokrojone do pojemnika, skropić oliwą, wkroić plastry czosnku i dodawać je do różnych posiłków. Są jeszcze grzyby, bakłażan, śliwki i soczyste jabłka. Jest tyle możliwości, produktów, że aż mi ręce opadają, kiedy to wszystko wykorzystać i dziwię się dlaczego niektórzy ludzie lubią jeść w kółko to samo, a nawet poprzestawać na jałowych fast-foodach na co dzień, jak tu tyle wspaniałych darów natury. Lecz ile ludzi, tyle stylów życia (wielka kropka, koniec wtrącania się do innych).
Co do zmian w życiu, to właśnie polecam się odciąć, od problemów innych, przejmowania się jak ktoś nas postrzega, od zawiści, wyścigu szczurów dla nagrody obłudnika roku i innych spraw, które nie pozwalają nam wzrastać w siłę psychiczną, a co za tym idzie fizyczną. Cieszmy się życiem, sobą, kochanymi nam osobami, a wszystko co nas rozdrażnia, wprowadza napięcie i poczucie, że tego nie powinno być w naszym życiu, starajmy się oddzielić grubą kreską lub chociaż być ponad to, będąc na innym poziomie oddziaływania.


Ja jestem obecnie na poziomie oddziaływania z moim piekarnikiem, dobrze nam się piecze i ogólnie się polubiliśmy tej jesieni. Quiche wypiekł mi na piąteczkę.

Spód:
250g mąki (pomieszałam na pół orkiszową z jaglaną)
1 jajko
130g masła (można użyć oleju kokosowego, ja mieszam często na pół)
1/2 łyżeczki soli

Nadzienie:
2 upieczone papryki*
1 szklanka pokrojonych podgrzybków lub pieczarek
4 jajka
1/2 szklanki jogurtu naturalnego
1/3 łyżeczki soli
sos sojowy
pieprz
tymianek suszony
wędzona papryka w proszku
50g miękkiego sera żółtego w kawałku, dobrej jakości

*Pieczone papryki nadają się do różnych przepisów, jako dodatek do posiłków, kanapek, polecam upiec więcej :)
Całe papryki położyć na blaszce z papierem do pieczenia, wstawić do piekarnika nagrzanego na 190 st.C i piec ok. 40 min, aż będą miękkie, a skórka się lekko przypali. Wystudzić, obrać ze skórki i pokroić na paski.

Grzyby umyć, pokroić na średnie kawałki. Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy, wrzucić grzyby i podsmażać na niedużym ogniu ok. 10 minut. W trakcie lekko posolić, dodać łyżkę sosu sojowego, pół łyżeczki tymianku i szczyptę pieprzu. Gdy grzyby się usmażą, odstawić.

Składniki na spód zagnieść na miękkie ciasto. Dodaję 3-4 łyżki wody, żeby się ładnie zlepiło. Włożyć do lodówki na 20 minut. Następnie rozwałkować ciasto po kawałku i wylepić nim foremkę na tartę, wyłożoną papierem do pieczenia, nie większą niż 24cm.
Podpiec spód w piekarniku nagrzanym na 200 st.C przez 15-20 minut na złoty kolor.

W misce roztrzepać jajka, dodać jogurt, sól, łyżeczkę sosu sojowego, posypać ziołami, pieprzem i wędzoną papryką. Do masy dodać grzyby, pokrojoną pieczoną paprykę i kawałki sera (zostawić parę na wierzch).

Na podpieczony spód wlać masę z dodatkami, na wierzchu ułożyć pozostałe kawałki sera i posypać wędzoną papryką. Wstawić do piekarnika i piec 30-40 minut, aż masa będzie ścięta, a wierzch przypieczony.